![]()
XXV Zimowe wejście na Babią Górę - wspomnienie
|
||
|
|
Zawoja to rozciągająca się na długości ponad dziesięciu kilometrów, jedna z najdłuższych wiosek w Polsce. To bardzo atrakcyjnie położona miejscowość Beskidu Żywieckiego. Zabudowania są rozłożone w dolinie rzeki Skawicy, niosącej wody spływające z samej Babiej Góry, wprost do Skawy.. Położenie osady nieopodal majestatycznego wzniesienia tego regionu, które jak magnes przyciąga turystów rządnych wrażeń. To właśnie Babia Góra wyróżnia się tą majestatyczną sylwetką spośród innych wzniesień położonych wokoło niej. Szczytowa kopuła jest tak charakterystyczna, że doskonale można ją zlokalizować z różnych miejsc. Ludzie zdobywają jej szczyt od co najmniej 500 lat, lecz dopiero od XVIII wieku są udokumentowane przez turystów i badaczy wejścia na jej szczyt. Nazywana jest Babią Górą, Wielką Magurą, Królową Beskidów oraz Matką Niepogód. Babia Góra słynie ze wspaniałych widoków i dlatego przynajmniej jeden raz w roku wędruję na jej uroczy grzbiet. Walorami Babiogórskiego Parku Narodowego można się zachwycać przez cały rok - tak zimą jak i latem, są one zawsze niepowtarzalne. Już w XVI wieku pierwszymi osadnikami w tym regionie byli pasterze wołoscy, którzy w poszukiwaniu nowych terenów wypasowych dotarli tam z okolic Siedmiogrodu. Rejony obecnego Beskidu Żywieckiego były bogate w pastwiska, więc osiedlili się tu na stałe. Pierwsze wzmianki już z 1593 roku dotyczą wsi Skawa, późniejsze, wsi Zawoja. Powstała osada pasterska, która później zaczęła zyskiwać miano miejscowości turystyczno - wypoczynkowej. Dzisiejsza Zawoja jest najczęściej odwiedzaną wsią w Beskidach, zarówno w lecie jak i zimą. W okolicy poprowadzono wiele szlaków biegnących nie tylko na Babią Górę, ale też na inne beskidzkie wzgórza i szczyty. Latem ciekawą atrakcją może być wycieczka na Halę Barankową, gdzie zmęczony turysta dostanie oryginalnego oscypka, a spragniony posmakuje ożywczej żętycy. Cała Żywiecczyzna słynie z pięknych krajobrazów. Wyniosłe szczyty sąsiadują z malowniczymi dolinkami, które są poprzecinane licznymi potokami. Zwykle w tych uroczych kotlinach ulokowały się miejscowości zachowujące tradycyjną, ludową zabudowę i pielęgnujące żywą góralską kulturę. Górale babiogórscy to grupa etniczna - zamieszkująca północne stoki Babiej Góry - zaliczana do grupy górali beskidzkich. Na początku XX wieku zaistniały tam silne wpływy mieszkańców podhalańskich osad oraz licznie przybywających turystów. Właściwy im strój ludowy został całkowicie zapomniany. Dopiero niedawno, staraniem Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich - odtworzono tradycyjne ubrania, pasujące do kultury pasterzy wołoskich. Obecnie możemy podziwiać te piękne Babiogórskie stroje podczas występów zespołów folklorystycznych - Babiogórcy, Juzyna, Zbyrcok, Zbójnik, Holny czy Ziemia Suska. Ten region posiada obecnie wiele różnorodnych wyciągów narciarskich, które zimową porą są wielką atrakcją, przy konkurencyjnych cenach. Dla miłośników białego szaleństwa zainwestowano tam w nowoczesne wyciągi, a o utrzymanie stoków dbają operatorzy ratraków oraz liczne armatki śnieżne.
Kolejnym ciekawym
szczytem w okolicy, jest Pilsko - 1557 mnpm. Jego północno-zachodnie
stoki w sezonie zimowym stają się prawdziwym rajem dla amatorów
białego szaleństwa. Liczne wyciągi i trasy zjazdowe spełnią
oczekiwania najbardziej wymagających narciarzy.
Zawoja - Policzne
to zabytkowa kapliczka Zbójnicka. Prawdopodobnie pochodzi ona z
końca XVII lub z początku XVIII wieku. Jest to kapliczka domkowa,
wymurowana z polnego kamienia, otynkowana, nakryta gontowym dachem z
cebulastą banią. Otaczają je stare lipy stanowiące pomniki przyrody.
Zawoja Barańcowa - to willa Polskiej Akademii Nauk wraz z Ośrodkiem Edukacyjnym BPN założonym w 1930 roku.
Już w 1906 roku powstało
schronisko PTTK na Markowych Szczawinach, obecnie powstał na jego
miejscu nowoczesny obiekt turystyczny. Od połowy listopada 2009 roku
otwarto nowe schronisko, które znajduje się na wysokości 1180 m
n.p.m. Dla docierających tu turystów przede wszystkim potrzebna jest gorąca herbatka, niektórzy bywają przemoczeni i zmęczeni - więc to zaciszne, ciepłe schronienie jest tam bardzo potrzebne. Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK na Markowych Szczawinach - jest najstarszą tego typu placówką w polskich Karpatach, którą otwarto 25 września 1966 r. Inicjatorem i głównym twórcą powstania Muzeum był znany działacz turystyki górskiej Edward Moskała (1926-1995) .
Szlaki prowadzące
do schroniska i na szczyty w rejonie Babiej Góry.
Turystyka nie tylko przynosi konkretne korzyści społeczno-ekonomiczne mieszkańcom regionu, ale też chroni dobra przyrody i krajobrazu, stanowiące przecież najcenniejszy stymulator lokalnego rozwoju. Walory różnorodnych form turystyki tworzą niepowtarzalny wizerunek małej zawojskiej ojczyzny w Polsce, w Europie oraz w całym świecie.
Beskid Żywiecki to
niezwykle ciekawy region położony w Polsce południowej, na granicy
województwa śląskiego i małopolskiego. Rozciąga się on pomiędzy
górnym biegiem rzeki Soły na zachodzie oraz Orawki i Skawy na
wschodzie.
Większość uczestników
jubileuszowego wyjazdu do Zawoii, wybrała się rankiem czwartego
marca zdobywać ten legendarny szczyt. Był to przecież główny punkt
imprezy dla członków i sympatyków PTT.
Pochmurno, padający
śnieg, szaro, ponuro po prostu beznadziejna widoczność. Idąc z Zawoi
Markowej na Markowe Szczawiny zastanawiam się czy z Brony będzie
widać chociaż Małą Babią. No ale to nic. Okazało się, że
wcześniejsza odwilż i nocny mróz zamienił podejście w lodowy
koszmar. Wszyscy uczestnicy musieli się zmierzyć z silnym
oblodzeniem na szlaku. Dochodzimy do schroniska, gdzie czekamy na
resztę grupy około osiemdziesięciu śmiałków szczęśliwie tam dotarło.
Samo schronisko - no cóż....jak to nowoczesne obiekty, na jadalni
białe ściany, ubikacje o naprawdę wysokim standardzie. Dla części
turystów, był to jednak koniec wspinaczki. Gościłem pierwszy raz w
nowym schronisku, to stare jednak się pamięta, drewniane belki miały
swój urok. Była to pierwsza wizyta w jeszcze surowych Markowych i
jakoś nie czuło się atmosfery zacisznej koliby. Ceny są tam raczej
rozsądne. Nocować też można w wygodnych warunkach, więc obiekt wart
polecania. Nieco powyżej GOPR-ówki stoi Muzeum Babiogórskiego Parku
Narodowego, gdzie zgromadzono wiele eksponatów i pamiątek związanych
z początkami i rozwojem turystyki babiogórskiej oraz powstaniem
schroniska na Markowych Szczawinach. Muzeum jest na co dzień
zamknięte ale w recepcji schroniska można otrzymać klucz, po
zostawieniu w zastaw dowodu tożsamości , obejrzeć ekspozycję.
Siedzimy więc w ciepełku, coś jemy, uzupełniamy zapasy ciepłej
herbaty....no i ruszamy w drogę. Jeszcze chwila oddechu i żwawo
ruszamy na Bronę. Pogoda jakby się poprawiała. Mniej więcej od
wysokości 1200 m zaczyna nam świecić słońce. Z Brony niesamowity
widok na Królową i morze mgieł w dolinie. To punkt widokowy oraz
miejsce uzupełnienia ubioru przed wywiewiskiem za kosodrzewiną.
Tradycyjna w takich warunkach sesja foto i ruszamy w stronę Diablaka.
Przez około pół godziny przemierzamy pasmo kosodrzewiny - robi się
zdecydowanie cieplej. Moje nierozsądne zejście z ubitego traktu w
bok - celem zrobienia ciekawego zdjęcia - kończy się wpadką po pas w
zasypanej śniegiem kosówce. Na grani jest prawie upalnie, niemalże
brak wiatru, znad morza mgieł wystają tylko Pilsko, Polica, Wielka
Racza, Mała Fatra i gdzieś tam na południowym horyzoncie delikatny
zarys Tatr. Wszystko to można by spokojnie obserwować, gdyby nie
przewalające się chmury. Przed samym szczytem zaczyna mocno wiać.
Jednak Diablak musi pokazać kto tu rządzi . Więc trochę o tym ciekawym turyście sławnym Papieżu Pielgrzymie. Jeszcze jako ksiądz Wojtyła, przyjeżdżał " incognito" do swego przyjaciela księdza Mariana Jaworskiego. Późniejszy wyjątkowy Papież właśnie w Zawoi - w ulubionym miejscu wypoczynku, spęzał przez 20 lat urlopy. Sprawował tam równocześnie duszpasterstwo wakacyjne - przez dwa miesiące letnie odprawiał msze święte, prawie codziennie. Zdarzało się, że msze św. odprawiał również w kaplicy, także jako kardynał Wojtyła. Co też mieszkańcy Zawoi szczególnie żywotnie zachowali w pamięci. Często obaj księża wędrowali w góry, z Zawoi na Babią przez Markowe Szczawiny na Krowiarki. Mieli też inne ulubione trasy wycieczek. Często odwiedzali źródełko "U zimnej wody" , które znajduje się przy szlaku turystycznym prowadzącym na Krupową Halę. Wodę z tego źródełka pijał najznamienitszy turysta naszych czasów, wielki miłośnik gór - Papież Jan Paweł II. Jeszcze jako kardynał Karol Wojtyła szedł na swą ostatnią wycieczkę ze Skawicy na Halę Krupową przez Policę na Krowiarki. A było to we wrześniu 1978 roku, tuż przed wyjazdem na konklawe do Rzymu. To właśnie Kardynał Wojtyła - przyczynił się do wybudowania wiatrochronu na Diablaku. W 1986 roku biskup Jaworski relacjonował w Watykanie - wiatrochron jest pokaźnych rozmiarów - więc może się za nim schronić nawet kilkadziesiąt osób jednocześnie. Papież podarował Zawoi obraz Patronki - Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Pamiątkowy prezent umieszczony został w ołtarzu, opatrzony jest odręcznym podpisem Ojca Świętego "Jan Paweł II, 25.III.1986". To kardynał Marian Jaworski towarzyszył umierającemu Papieżowi w ostatnich chwilach życia i udzielił Mu sakramentu namaszczenia chorych. Obecnie mieszkańcy tego regionu też doceniają osoby zasłużone dla promowania piękna okolic Zawoi. Ostatnio wyróżniony został jako "Honorowy Obywatel Gminy Zawoja" - pan profesor Krzesław Stokłosa. Obecnie mieszkaniec Zawoi....który pewnie mógłby wiele ciekawostek opowiedzieć. Był jednym z aktywnych założycieli Muzeum Turystyki Górskiej PTTK na Markowych Szczawinach. Czym więc jest ta magiczna góra, że przyciąga tak wybitne osobowości? Co takiego daje zdobycie jej szczytu? Szczyt Babiej Góry pozwala przy dobrych warunkach podziwiać wspaniałą panoramę beskidzką. Gdy z prawej strony ukazuje się w całej okazałości Mała Babia Góra, to mamy na wprost siebie wielkie Jezioro Orawskie. Patrząc z Babiej w kierunku zachodnim - dostrzegamy Pilsko. Spoglądając na lewo od Pilska ,mamy widok na Małą i Wielką Fatrę oraz Tatry Zachodnie i Wysokie.
Tylko z wierzchołka
Babiej - przy bezchmurnym niebie można zobaczyć cały Beskid Śląski,
Makowski, Żywiecki, Gorce, Tatry, całe pogórze Słowacji. Szczęśliwcy
ponoć, przy wyjątkowej przejrzystości powietrza, to nawet
przedmieścia Krakowa rozpoznają. Tak więc zostało się odświeżyć przed wieczorną kolacją. Była to kolejna wesoła biesiada, która uświetniała jubileuszowe XXV wejście na szczyt Babiej Góry. Bardzo zadowoleni z udziału w naszej imprezie byli - Prezes ZG PTT Włodzimierz Janusik i V-ce Prezes ZG PTT Jerzy "Halny" Krakowski. Goście zobaczyli wcześniej - czyli dnia trzeciego marca prezentację multimedialną pt. "24 lata Zimowego Wejścia na Babią Górę". Było to ciekawe, no i historyczne już podsumowanie wypraw sosnowiczan na Diablak. Prezentację przedstawiał kolega Zbigniew Jaskiernia, założyciel i mentor tej imprezy. Dodatkowo Oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Sosnowcu świętował 15 rocznicę reaktywacji na terenie Zagłębia. W związku z tymi jubileuszami przewidziano kilka niespodzianek dla uczestników. Bardzo ciekawym akordem był konkurs wiedzy himalaistycznej, prowadzony przez Janusza Nabrdalika i wiedzy turystycznej, prowadzony przez Zbigniewa Jaskiernię. Dla najlepszych przygotowano nagrody w postaci sprzętu ufundowanego przez firmę "Lhotse" z Sosnowca. W tej rocznicowej imprezie wzięło udział prawie 150 osób, które były zakwaterowane w DW "Krakowianka", DW "Słoneczko" oraz na kwaterach prywatnych w Zawoi Składach. Głównym obiektem imprezy był ośrodek wczasowy Krakowianka, to tam w wieczornym koncercie wystąpił zespół -"Słodki całus od Buby". Można było śpiewać, można było tańczyć, zabawa trwała długo. Dla zgłodniałych, nieco zmęczonych - podano pieczonego prosiaka. Tak więc godnie zostały uczczone jubileusze naszego PTT. Wszystko to w pięknie położonym obiekcie, w pięknym, malowniczym krajobrazie Beskidu, z widokiem na szczyt Babiej Góry. DW "Krakowianka" był w pełni zajęty przez naszą stu siedemnasto osobową grupę turystyczną oddz. PTT Sosnowiec. W niedzielne przedpołudniowe pakowanie, choć w Zawoi było niedaleko do karczmy, my wracając, odwiedzamy Rzym.
W drodze powrotnej -
piątego marca -tradycyjnie wstąpiliśmy na obiad do
Karczmy
Rzym,
jest to niewątpliwie
najsłynniejsza atrakcja
Suchej Beskidzkiej. Tak czy owak serwuje się tu oryginalnie nazywane
specjały, jak Mikstura Szatańska, Diablik Twardowskiego czy Napitek
Zbójnicki. Jednak ja wybieram sprawdzony żurek suski. Mamy tam szczęście spotkać ówczesnego kandydata na Prezydenta RP, Pana Marszałka Komorowskiego. Zamieniamy parę słów o turystyce górskiej, no i dostajemy podpis na naszej rajdowej koszulce. Tak więc cała wyprawa kończy się wspaniałym podsumowaniem, choć na końcowych kilometrach zawodzi nas autokar. Tylko dzięki opanowaniu kierowcy... bezkolizyjnie docieramy pod Dworzec w Sosnowcu. Taki ogrom wrażeń pewnie wszystkim uczestnikom pozostanie długo w pamięci. Serdecznie pozdrawiam uczestników, zapraszam na kolejne eskapady. Czesław Kluczny. |
|